Jedyne takie miejsce

Ten post powstał w ramach projektu wakacyjnego Klubu Polki na Obczyźnie

Jedno ukochane miejsce, tylko tyle mogę dzisiaj opisać w tym tekście. Jedno miejsce, z którym łączy mnie coś większego, coś ważniejszego, coś co sprawia, że wracam tu z radością kiedy tylko mogę. Jedno miejsce, to trudny wybór. Na szczęście zasady nie określają jak wielkie jest to miejsce, więc powiem tylko jedno słowo.

Łódź.

Miasto, które można albo kochać, albo nienawidzić. Brudne, szare, choć „czerwone”, pełne biedy, i właściwie niczego do zwiedzania. Miasto, które uważane jest za młode, choć oficjalnie w tym roku obchodzi 572 urodziny. Ot, Piotrkowska i tyle. Niektórzy, bardziej zorientowani, powiedzą może jeszcze Manufaktura. Tyle tylko wiedzą ci, którzy tego miasta nie znają.

Piotrkowska, parada starych samochodów
Piotrkowska, parada starych samochodów
Piotrkowska
Piotrkowska

Dla mnie jest to miasto pałaców fabrykanckich, historii włókiennictwa, bankructw i pożarów, tragedii i radości. Miasto, w którym tworzył Julian Tuwim czy Artur Rubinstein. Miasto, z którego pochodzi Leon Niemczyk, Jan Machulski, Stefan Jaracz, Marek Edelman, Jan Karski, Andrzej Sapkowski, Piotr Pustelnik, i miliony innych ludzi. To miasto, które pokazywał mi Tato, swego czasu przewodnik po Łodzi, kiedy otwierał mi oczy na piękno schowane za obskurnymi tynkami i popękanymi bramami. Mogłabym godzinami opowiadać o bohaterach miasta, fabrykantach, dzięki którym miasto urosło i stało się potęgą włókienniczą, jak rodziny Izraela Poznańskiego, Karola Scheiblera, Henryka Grohmana, Ludwika Geyera, czy też Biedermannowie, Kindermannowie, Herbstowie, żeby wymienić tylko kilku.

Pałac i fabryka Izraela Poznańskiego
Pałac i fabryka Izraela Poznańskiego

Obecnie Łódź powstaje z popiołów. Po załamaniu gospodarki, po utracie kontraktów z ówczesnym ZSRR, wraz z rozwojem kapitalizmu w całej reszcie kraju, Łódź zaczęła umierać. Szukała swojego nowego stylu, szukała sposobu na powstanie i wygląda na to, że powoli wychodzi na prostą. Bo Łódź ma swoją dumę, Łódź wstaje. Bo Łódź jest kobietą, która daje sobie radę. W to wierzą prawdziwi Łodzianie. „Nikt za Ciebie nic nie zrobi, nikt Ci nic nie da, jesteś z Łodzi, przyzwyczaj się” – takie zdania słyszałam od dzieciństwa i w takich realiach żyło całe miasto. Bo Łódź jest silna. Władysław Reymont pisał „Łódź się budziła” i robi to nadal.

Pasaż Róży orzy Piotrkowskiej 3
Pasaż Róży orzy Piotrkowskiej 3

Za co kocham to miasto? Za duszę, za bycie moim miastem, tym w którym się wychowałam. Za jego historię, za piękno, które nie jest łatwe do zobaczenia. Jeśli dobrze patrzysz, to w miejscu odrapanych budynków zobaczysz czasy, gdy ludzie nie zważali na wygląd, ale na przeżycie i wychowanie dzieci na ludzi lepszych niż oni sami. Zobaczysz ludzi, którzy pracowali na 3 zmiany, spali na jednym sienniku całą rodziną, gdyż nigdy nie spali jednocześnie. Popatrz w bok, a zobaczysz pałac. Nie jest to jednak pałac książęcy, to pałac człowieka, którego stać na wybrukowanie sobie posadzki monetami na sztorc, którego stać na wszystkie style architektoniczne w jednym pomieszczeniu, to pałac człowieka, który się dorobił na bawełnie czy wełnie. Tam obok postawił szkołę dla dzieci swoich pracowników, a tu z drugiej strony zbudował im domy, żeby mieli blisko do pracy. A tam, za zakrętem jest szpital, jaki im dał, żeby nie chorowali. A widzisz ten drugi ciąg? Tam, na końcu drogi jest straż pożarna, na wypadek, gdyby coś się złego działo w jego mieście. Obok kolejna szkoła, i szpital, i przychodnia. A tu park, żeby ładnie było. Bo on też kochał to miasto i tych ludzi. Biednych ludzi, którzy u niego tracili zdrowie i życie, ale którzy mimo to byli szczęśliwi, bo wierzyli, że ich dzieciom będzie lepiej. I było, bo mogły iść do szkoły, leczyć się u lekarza, a życia uczyli się na ulicy, wśród sobie podobnych, a potem podnosili głowy i budowali swoją fabrykę i produkowali swoje dobra, aby ich dzieci miały jeszcze lepszy start. Choć nie wszystkim się udawało, jak to w życiu.

SONY DSC
Tramwaj na rogu Zachodniej i Legionów

Moja Łódź jest piękna. Nie tylko dlatego, że jest moja. Ona jest piękna obiektywnie, tylko trzeba umieć na nią popatrzeć przez pryzmat historii. A za kilka lat, mocno w to wierzę, moja Łódź będzie piękna bez pryzmatów, po prostu odzyska swój dawny czar i bogactwo, gdy już wszystkie remonty się skończą i życie wróci do normy.

Łódź zbliża ludzi
Łódź zbliża ludzi
Miś Uszatek zaprasza do Łodzi
Miś Uszatek zaprasza do Łodzi

 

Łódź słowami Tuwima: https://www.youtube.com/watch?v=u2KPaaQfY9Q

(wersja pełna: https://www.youtube.com/watch?v=1U1bNNdqhXo)

Gdy będziecie mieli chwilę czasu, wpadnijcie do Łodzi. Przejdźcie się całą Piotrkowską i ulicami dookoła, wstąpcie na Księży Młyn, idźcie do Parku Śledzia albo podjedźcie na Zdrowie, zróbcie zakupy na Bałuckim Rynku, wejdźcie do pubów na piwo czy sok, zjedzcie coś pysznego w jednej z setek restauracji w centrum, pójdźcie pobawić się w OFF’ie albo po prostu jak każdy zakupoholik pojedźcie do Manufaktury albo do Portu. Na pewno coś się dla Was znajdzie. A jak braknie Wam pomysłu, to dajcie znać, a ja Wam powiem gdzie kryją się prawdziwe skarby tego miasta 🙂

Weekend w Łodzi nie zaszkodzi 😉

Wakacyjny projekt dedykujemy akcji „AUTOSTOPEM DLA HOSPICJUM” – Przemek Skokowski wyruszył autostopem z Gdańska na Antarktydę, by zebrać 100 tys. zł. na Fundusz Dzieci Osieroconych oraz na rzecz dzieci z Domowego Hospicjum dla dzieci im. ks. E. Dutkiewicza SAC w Gdańsku. Na chwilę obecną brakuje 35 tys. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, bardzo prosimy o wsparcie akcji dowolną kwotą. 

Więcej info: https://www.siepomaga.pl/r/autostopemdlahospicjum

Reklamy

6 myśli nt. „Jedyne takie miejsce”

    1. Dziękuję 🙂 Zgadzam się, że pięknieje, ale nadal jest bardzo wielu ludzi, którzy niechcą w to uwierzyć. A szkoda…

  1. Cudowne zaproszenie do Łodzi 🙂 łezka mi się w oku zakręciła i dużo bym dała, żeby teraz się przejść Piotrkowską. Pozdrawiam z Miami!

    1. Też bym chciała, tym bardziej że szykują się świetne imprezy. Ale jak nie ma się możliwości, to chociaż powspominać warto jaka ta ulica jest piękna. I jak pięknie jest dookoła, na sąsiednich ulicach. Woonerf (nie lubię tej nazwy) na 6 sierpnia z Anatewką, pasaż Schillera i już nie taki nowy OFF z imprezami. Dzieje się, oj dzieje 🙂

    1. To ja dziękuję za odwiedziny 🙂 Na szczęście rozwija się, żeby tylko ludzie mniej narzekali, a więcej się cieszyli, to było by jeszcze piękniej 🙂
      Pozdrawiam z Nashville 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s